W takim razie wiecie jak wyglądam ja. Coś w środku mi mówi, że jednak trochę zaniedbałam bloga ;).
![]() |
| 20 minut snu na dobę. Na stojąco, na leżąco - kto co lubi. Mój idol. |
À propos śpiących żyraf - mieszkają w Afryce, gdzieś na drugim końcu świata (pomijając oczywiście ZOO ;)). Od pewnego czasu, a dokładnie odkąd nie jest mi dane widywać moich znajomych w szkole, czuję potrzebę udania się na drugi koniec świata. Wyśmiejcie mnie, ale ostatnio tym miejscem był BYTOM.
Skromną ekipą wybraliśmy się do kina.
Przychodzimy na przystanek. O 10:07 miał odjechać nasz autobus. Dziewczyny rozsądnie i z głową miały już zakupione wcześniej bilety. Chłopcy ich nie mieli, więc grzecznie udali się do pobliskiego kiosku.
Autobus odjeżdża, my siedzimy, a oni.. Z niemałym zdziwieniem patrzą na to, jak właśnie jedyny środek transportu macha im na "do widzenia" swoim zderzakiem. No cóż, nie można mieć wszytskiego.
Kiedy już w komplecie spotkaliśmy się na dworcu autobusowym w Tarnowskich Górach natychmiast udaliśmy się na wyznaczone stanowisko. Tak tylko, żeby znowu nie zapomnieć o istnieniu takiego słowa jak PUNKTUALNOŚĆ i jego powszechnego (bądź mniej..) zastosowania w życiu.
Po wejściu do Agory całkiem szybko znaleźliśmy kino. Wybraliśmy miejsca i film - 300: Początek Imperium. Wszystko pięknie. Do seansu zostało tylko 2,5 godziny.
Co robimy? To chyba zbyt oczywiste. Idziemy na zakupy. Ja jak to ja, mogę je zaliczyć do udanych ;). Upolowałam portfel. Część mnie, która odpowiada za zachcianki została zaspokojona.
Według mnie film był całkiem dobry, aczkolwiek oczekiwałam od niego więcej. Nie mogłam znieść widoku krwi. Była mało realistyczna. Film jest o wojnie, więc to na nią głównie zwracamy uwagę. Nad tym powinni popracować. W skali od 1-10 oceniłabym go na 7,5.
Wychodzimy na zewnątrz powolnym krokiem. Śmiejemy się, rozmawiamy. Pogoda się poprawiła. Właśnie o tym pomyślałam: jest kapitalnie.
OHO, WYKRAKAŁAM.
Na przystanku dopadł nas grad i silny wiatr. Wtedy dopiero zrozumiałam, co miało znaczyć babcine "Zjedz, bo cię wiatr zdmuchnie".
Wcale nie byłam chora, wcale ;).
P.S. Pozdrawiam Zuzię, Anię, Monikę, Piotrka, Radka i Andrzeja, którzy marzyli, żeby się tu znaleźć ;)).

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz