Na wstępie muszę Wam powiedzieć, że kiedy weszłam na bloga.. Przestraszyłam się.
Zrobiło się Was tutaj dużo. Czuję się niczym rybka. Pływam sobie w moim akwarium, a kilkaset ogromnych oczu odwiedza mnie tu, śledzi i czeka, aż się poruszę. Patrzcie, właśnie machnęłam płetwami.
Nie, nigdy nie miałam rybek.
Piąteczek, wieczorek.
Siadam z uśmiechem na ustach, że może dziś będzie ten dzień, w którym się wyśpię.
Włączam wi-fi w telefonie i rozdaję karty. 1, 2, 3, 4, 5..
Z równowagi wytrąca mnie dźwięk wiadomości na Facebooku. Dziesięć tysięcy smutnych buziek i na końcu trzy literki: hej.
Zaraz, co się dzieje?
Patrzę na datę, słyszę, jak w mojej głowie przeskakują jakieś trybiki..
- NO ROZDAJESZ TO CZY NIE? - Ciocia chyba próbowała sprowadzić mnie na ziemię.
- Już, już. 6,7,8..
Znowu ten dźwięk. Nagle mnie olśniło. Walentynki.
Po wyświetleniu tych emotikonek padło pytanie, jak to jest, że ON mnie nie zaprosił.
Panie, uspokoję Was. Ja wolę pizzę z dowozem do domu.
To nie jest tak, że Panowie muszą biegać z załatwieniem romantycznej kolacji, najlepiej w Paryżu o zachodzie słońca, przy spożywaniu pieczonych udek żaby. Każdy ma się cieszyć, a nie facet płakać, że oszczędzone pieniądze na GTA musiał wydać na was. Mnie by chyba bolało troszeczkę sumienie - sama lubię grać na różnych konsolach i komputerze ;).
Nie jestem za jakimś wielkim świętowaniem walentynek ani dnia singla - jestem pośrodku. Jeśli ktoś mnie zaprosi to nie odmówię, ale nie będę obwieszczać całemu światu, jak mi przykro, bo spędzam ten dzień w domu.
Głowa od góry (:
P.S. Pozdrawiam Pana na przystanku Tarnowskie Góry Dworzec. Ten ogromny bukiet róż dla Twojej Dziewczyny był śliczny! Brawo, jestem z Ciebie dumna :).
Ale ja i tak wolę czekoladę.
P.S. 2. Ja wiem.
Ja się bardziej postaram, ale przez te dwa tygodnie całym sercem byłam przy nauce ;)
Zapraszam na mój :) http://cleveleen.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńAla ! Post jest super !
OdpowiedzUsuńNie wiedziałam że masz blog'a :)
http://pastelowe-love.blogspot.com/