czwartek, 28 listopada 2013

Chęci, motywacje, awersy

Zawsze chciałam wszytkiego spróbować, żeby w życiu robić to, co mi się spodoba i to, co będę lubić.
I zawsze znajdowałam coś, co mi w tym nie pasowało. Tu nie wygodnie, tu nie fajnie, przez to mam skręconą kostkę.. Wiecie - człowiek maruda.
Jako iż moja lewa ręka jest na dłuższy czas unieruchomiona, nie ćwiczę, nie gram. NIC. Jednak moja natura nie pozwala mi siedzieć bezczynnie ;).
Żeby nie stracić kondycji i ogólnie chęci do ruszania się postawiłam sobie nowe wyzwanie: bieganie.
Wyciągnęłam koleżankę (ostatecznie to ona wyciągnęła mnie) i naszą przygodę zaczęłyśmy w całkiem dużym lesie.
Muszę przyznać, że o tej porze roku w lesie jest naprawdę ślicznie. Tu jeden kolorowy listek spada, tu jedna igiełka.. Całość układa się w dywan, który prowadzi poprzez pracę nad sobą, aż do wymarzonego celu. Sceneria była urzekająca, a ja poczułam się przez chwilę szczęśliwa.
Mój spokój nie trwał długo. Z głębi lasu echo niosło donośny krzyk:
- EEE, DZIOŁSZKI!
Za nami było widać pana po czterdziestce z niemałą taczką.
Jeden cel:
Uciec.
Pytanie do czytelników: Jakie szanse ma starszy facet z taczką goniący wysportowane dziewczyny?
Otóż, większe. Nie miałyśmy pojęcia, gdzie się znajdujemy. W dodatku warto podkreślić, że i ja, i moja koleżanka mamy wręcz fatalną orientację w terenie..
Postanowiłyśmy znaleźć okrężną drogę do domu.
W nieustannym biegu, po zrobieniu dwóch okrążeń wokół okolicy, domyśliłyśmy się, gdzie tak na prawdę jesteśmy. Mimo znajomości swojego położenia i tak pobiegłyśmy w drugą stronę ;).
Czy ja te drzewo już widziałam?
Nie biegłyśmy tu przed chwilą?
To na pewno tutaj?
Teraz w prawo? Może jednak w lewo?
Masz coś do jedzenia?
Gdzie jesteśmy?
Te i wiele innych pytań dręczyły mnie przez niemal całą wyprawę.
Rozparła mnie radość, kiedy ujrzałam znajomą mi drogę do domu. Nasze twarze miały uśmiech człowieka, który właśnie wygrał przynajmniej milion dolarów.
Z starszymi panami mam niemiłe wspomnienia. Do dziś boję się, gdy np. w autobusie dosiada się osobnik płci męskiej, którego nie znam. Pomijając tych słodkich, siedmioletnich chłopczyków wracających ze szkoły. Akurat oni są uroczy :).
Wnioski: Każda rzecz ma swoje minusy, jednak nie zawsze trzeba się zaraz od tego odwacać. Na wszelki wypadek zamknij się w klatce, nie wychodź z domu ;).

P.S. Posty będą szybciej! O ile będą ;)

2 komentarze: